Jesienny, kuchenny must-have

fot. magazyn domowy, borkowscy, herbaty świata, moj warsztat.blogspot, stockfood, w kuchni, na grabinie

Uwielbiam jesień, choć niekoniecznie w takim wydaniu, jakie serwuje nam aura ostatnich dni. Kocham promienie wrześniowego słońca prześwietlające żółte i pomarańczowe liście, chrupot żołędzi pod butem, weekendowe wypady na grzyby i pierwsze, nieśmiałe myśli o uciechach zimowych.


Niejeden artysta lubujący się w obrazowaniu martwej natury miałby niezłe używanie w mojej kuchni. Kosze pełne cukinii i kabaczków (obrodziły pewnej znajomej, więc postanowiła się podzielić), patera na ciastka ugina się od świeżo upieczonych muffinek śliwkowych (ten sam casus – śliwa dziadka przeżywa tej jesieni renesans płodności), w spiżarce stoi już kilka słoiczków z maleńkimi podgrzybkami utrwalonymi octem, a w lodówce – gar pełen duszonych w śmietanie maślaków.

Kuchnia jesienna bardzo różni się od letniej.
Nie tylko ze względu na płody natury zebrane w niej. Również ze względu na sprzęty, które są teraz wyjątkowo intensywnie eksploatowane.

fot. MYIN, ikea, stelton, drosselmeyer, alma

Podstawowym sprzętem jesiennym są dla mnie duże, pojemne garnki, a także wok. Nie wyobrażam sobie jesieni bez celebrowania kulinariów opartych na warzywach. Cukinia, bakłażan, papryka, pomidory lima i cebula odpowiednio przyprawione dadzą wspaniałą ratatuję. Dodaj do tego dobrą aromatyczną kiełbasę i boczek, i podlej czerwonym winem, a Twoje podniebienie zachwyci wykwintne leczo. Wok jest bezkonkurencyjnym naczyniem do przyrządzania warzywnych potraw (tu – Silit).
Jesienią zaczyna się dla mnie trwający aż do wiosny sezon na wypieki. Piekę, z tym co sezonowe, a więc ze śliwkami, orzechami, brzoskwiniami. Jesień bez blachy na muffinki (Lurch) czy naczynia do tarty (Ikea) jest dla mnie jesienią niepełną.
Zdecydowane pogorszenie aury i niska temperatura sprawiają, że chętniej pijemy gorące napoje. Widzieliście już garnek na grzane wino od Almy?  Coś kapitalnego! Piękny serwis herbaciany Sagaform z kolei sprawi, że herbata zachwyci nie tylko głębokim aromatem, ale i elegancką, subtelną oprawą.
Marzy mi się zestaw do fondue (tu -Bodum). Kiedy jeśli nie w okresie jesienno-zimowym spędzać wieczory na leniwej rozmowie przy stole kuchennym? Maczanie grzanek w serowo-winnej masie uatrakcyjniłoby niejeden taki wieczór.
Co jeszcze?
Termos! Tu – król termosów i legenda kuchennego designu – Stelton. Na grzybobrania niezastąpiony.
Dziadek do orzechów (Drosselmeyer), bo wcinanie orzechów pozbawionych skorupki to dla mnie jak prowadzenie auta z automatyczną skrzynią biegów. Niby miło, niby przyjemnie, ale coś zgrzyta.
I wreszcie – świeczki, podgrzewacze, aromatyczne i zwykłe, duże i małe, w każdej postaci.
Tylko z nimi wieczór jesienny ma sens ;).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s