Ufff, lato, lato!

Nadeszło prawdziwe, upalne lato. Znam wielu takich, których nie cieszy żar lejący się z nieba i z utęsknieniem czekają na ochłodzenie. Ja do nich nie należę . Jestem amatorką południowego klimatu, szczególnie w kwestii aury. Jednak nawet szczere uwielbienie dla skwaru nie ratuje mnie przed dojmującym pragnieniem ochłodzenia się.
W tym celu odkopuję z czeluści kuchennych szafek akcesoria letnie. O ile foremek na lód używam przez cały rok, bo przecież życie towarzysko-koktajlowe to jedna z przyjemniejszych odsłon weekendu, jednak sorbet ze świeżych truskawek lub mrożona latte z pokruszonym lodem to smaki wybitnie letnie.

fot. ikea, duka, home&you, sagaform, myin.pl, leopold, bodum

Mój must have letniego ochładzania ciała ze szczególnym uwzględnieniem ust i żołądka 😉 to na pewno wszelkie formy do lodu. Genialnym wynalazkiem są foremki do lodu i mieszadełka do drinków w jednym (Silicone Zone, do kupienia TU) – rzecz polega na zalaniu wyżłobień wodą, a następnie zatopieniu w niej silikonowych pałeczek. W ten sposób powstają oryginalne mieszadełka, które nie tylko miksują wszystkie składniki koktajlu, ale również chłodzą go. Istotnym elementem letniej kuchni i baru jest także kruszarka do lodu. Pokruszony drobno lód nadaje się do każdego napoju i jest dużo bardziej atrakcyjny wizualnie niż wielkie kostki. Nie mogę też obejść się bez foremek do domowej roboty sorbetu. Sorbet truskawkowy (wiwat sezon na truskawki!) robię w następujący sposób – miksuję na miazgę kilogram truskawek, dwie czubate łyżki cukru pudru, ucieram w moździerzu kilka listków mięty, zamrażam i voila! To wersja grzeczna, dla najmłodszych uczestników akcji: chłodzenie. Ja lubię ten sam miks z połączeniu ze szklaneczką białego lub różowego wina. Orzeźwia niezawodnie!

Reklamy

Wiosennie

Wraz z wiosną przychodzi chęć zapanowania nad zimowymi, zbędnymi kilogramami. Nawet jeśli jest ich bardzo niewiele. Moja okolica zapełniła się ludźmi uprawiającymi jogging, nie mam koleżanki, która nie miałaby wykupionego karnetu na zajęcia fitness, a także, która nie obserwowała bacznie swojego dziennego menu. I nagle spadły obroty piekarniom (przecież pieczywo to samo zło), natomiast w warzywniakach da się zaobserwować kilkumetrowe ogonki.
Osobiście nie jestem najpilniejsza w dietach. Lubię jeść, ba! Uważam jedzenia za jedną z głównych rozkoszy ziemskiego żywota. Dlatego nie silę się na szybkie akcje, dające poczucie katowania siebie samej. Zrzucam zimową oponkę powoli, lecz skutecznie, wciąż coś chrupiąc.

Nie mogę obejść się bez mięsa. Lubię gdy jest mokre i soczyste, tymczasem to grillowane w piekarniku (tak najzdrowiej, bo beztłuszczowo)  bywa często suche. Stąd moja propozycja doskonałego dipu, który każdy z nas dobrze zna. Greckie tzatziki są bardzo niskokaloryczne i doskonale wzbogacają smak każdego niemal mięsa.

fot. haikuman.com, myin.pl

Czytaj dalej

Zimowe kulinaria

Zimą jemy inaczej. Oblizujemy się ze smakiem na myśl o tłustym żurku z wkładką, przepadamy za pokrytymi grubą warstwą sera zapiekankami, hołubimy w myślach wszelkie pieczenie, wzdychamy do pierogów ze skwarkami. Podsmażanymi, a jakże. Zimą nie nacieszymy się chrupiącą rzodkiewką (nie ze szklarni), cudownie aromatycznym koprem na młodym ziemniaku, olbrzymim wyborem świeżych owoców.
Menu zimowe rządzi się innymi prawami niż kulinaria okresu wiosenno-letniego. Inaczej też wygląda zapotrzebowanie na  kuchenne gadżety.

Czytaj dalej

Korzenny przedsmak wigilii

Czy pierniczki już upieczone i udekorowane miękną odstawione w niedostępne domownikom-łasuchom miejsce?
Nie? W takim razie najwyższy czas zafundować im przedświąteczne leżakowanie.
Ciasto piernikowe  ma bowiem taką specyficzną cechę, że potrzebuje nieco czasu, by rozpływało się w ustach.

fot. moje wypieki

Czytaj dalej

6 grudnia z Myin.pl

Nadchodzą Mikołajki, pierwotnie zwyczaj zostawiania podarków od Świętego pod poduszką. Brzmi dziecinnie? Nie dramatyzowałabym. Naprawdę nie ma znaczenia, że nie jesteśmy już dziećmi. To zwyczaj uniwersalny i wspaniała okazja do obdarowania tych, których kochamy. A ja wychodzę z założenia, że każda okazja jest dobra, by zrobić przyjemność drugiej osobie.

Ja, jako miłośniczka pięknych rzeczy do domu, na pewno ucieszę się z kolejnych sprzętów o znakomitym dizajnie.
Zasobność kieszeni nie ma tu nic do rzeczy, wierzcie mi. To może być pojedyncza filiżanka, albo fajna pieprzniczka. Jeśli jest w ulubionym kolorze, albo wybitnie pasuje do wnętrza obdarowanego, na pewno doceni gest.

Zaczynamy przegląd fajnych gadżetów wnętrzarskich, dla osoby, która bez końca wyposaża kuchnię, sypialnię i salon…

Czytaj dalej

Chorobowe w domowych pieleszach

Czas jest taki, że wszyscy jesteśmy mniej lub bardziej pociągający. Nosem. Pokasływanie słyszę za plecami stojąc w osiedlowej piekarni, na poczcie i we własnym domu.

Ileż to razy gloryfikowałam naszą umiarkowaną sferę klimatyczną za różnorodność, dzięki której nie jest nudno, za ten wspaniały cykl, stymulujący kreatywność, choćby w dziedzinie pomysłów na spędzanie wolnego czasu. Jest jednak drobna niedogodność, jaka wiąże się z tymi nieustannymi zmianami aury – skłonność do przeziębień.

Czytaj dalej